Napisane przez: Dawid Biel | luty 10, 2007

I ty zostaniesz ulubieńcem Niesiołowskiego.

dorn.jpgTo bardzo proste – wystarczy choć przez chwilę stworzyć pozory konfliktu z Kaczyńskimi. Wprawdzie nie ucichło jeszcze echo licznych wypowiedzi senatora Platformy, który perorował w graniczącym z szaleństwem natchnieniu, iż rząd Jarosława Kaczyńskiego nie ma żadnych jasnych stron, ba mieć ich z definicji nie może bo jest prowadzony przez ludzi małych, głupich i jednojajowych, aż tu nagle jak grom z jasnego nieba uderzyła nas informacja, że nie wszyscy ministrowie tego rządu byli tacy źli. Ba, niektózy byli nawet całkiem dobrzy. Rzecz jasna ci, którzy odchodzą. No a teraz to dopiero będziemy się mieli z pyszna. Wprawdzie Stefan Niesiołowski tłumaczył nam, że gorzej już być nie może, ale oto nadciąga jeszcze większe zło, które dręczyć nas będzie niewiadomo jak długo. Choć właściwie wiadomo. Do czasu, aż odejdzie kolejny minister, który – jak się później okaże – będzie tą ostatnią jaśniejszą stroną rządu. A bez niego to Sodoma i Gomora. I tak w koło Macieju. Kto wie, może do rangi ostatniej przyzwoitej osoby w rządzie urośnie kiedyś Lepper albo Giertych?


Pal zresztą licho co mówi Niesiołowski – teraz nawet poważni (wydawałoby się) dziennikarze pochylają się z refleksją nad dokonaniami Dorna. Nie był taki zły ów Krwawy Ludwik. Wykształciuchy i kamasze będą mu odpuszczone za szlachetny opór wobec złowieszczych knowań Kaczorów. Po prawdzie o co chodzi to się nie dowiemy, bo nikt nie dysponuje nawet cieniem dowodu, zresztą na co nam on, skoro klasyk Niesiołowski już orzekł kto ma racje. Cztery nogi dobre, dwie nogi złe.

A jak to było naprawdę? Czy rzeczywiście Dorn i Sikorski polecieli za zbyt mały jakobinizm? A może to po prostu gra wpływów, dworska polityka w najczystszej postaci? Być może Dorn ustąpił, bo był mało popularny, czuł oddech Ziobry na karku, a do tego wiedział, że pierwsze przetasowanie koalicyjne (np. nowa partia Rokity w rządzie) może oznaczać jego odejście w znacznie mniej komfortowych warunkach. A może sobie facet po prostu nie radził ze swoim resortem?

O ile Sikorski przegrał na konflikcie z “toruńskim łącznikiem”, to sprawa Dorna jest dużo bardziej skomplikowana. A przyjęcie w ocenianiu wydarzeń na scenie politycznej perspektywy – “kto nie z Kaczkami, ten z nami” sytuacji nam nie rozjaśni. Od senatora Niesiołowskiego niczego innego wymagać nie można – nienawidzi Kaczyńskich i tyle. Natomiast na dziennikarzach kolejny raz się zawiodłem.


Odpowiedzi

  1. Nienawidzi Kaczyńskich to za malo powiedziane :P

  2. Ale już np. Borowski wymienił 5 ministrów, którzy podejmowali jakiekowliek działania i byli to: Gęsicka, Dorn, Sikorski, Ziobro i…jeszcze ktoś. I zauważył, że dwóch spośród nich już nie ma. I podkreślił, że z większością ich decyzji się nie zgadzał.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie